doula czy położna, wsparcie douli przy porodzie

Doula czy położna? Czym się różnią?

Zawód douli wciąż nie jest najlepiej rozumiany. Wciąż są – i myślę, że jeszcze długo będą – osoby przekonane, że doula to taka “tradycyjna” położna. Wciąż widzę na facebookowych grupach te zapytania: doula czy położna? Kogo lepiej zatrudnić? I odpowiedzi, które nie mają wiele wspólnego z prawdą. Przyjrzyjmy się temu, bo sprawa wcale nie jest taka prosta.

Kim jest doula?

Definicja mówi o ciągłości wsparcia: psychicznego, emocjonalnego, informacyjnego i fizycznego. Doula jest asystentką kobiety ciężarnej, rodzącej i w połogu. Tyle mówią różne dokumenty. A jak to wygląda w życiu?

Doula jest wyspecjalizowana w opiece nad kobietą w okresie ciąży, porodu i połogu. Wie, czego kobieta w tym okresie może potrzebować, korzysta z intensywnie rozwijanej empatii. Zna różne metody wsparcia, nieraz potrafi odgadnąć potrzeby, których sama kobieta może nie być świadoma. Jeśli jest taka potrzeba, wspiera nie tylko rodzącą, ale też jej najbliższych. (Więcej o tym przeczytasz w artykule Co może zrobić doula dla pary?).

Podstawą pracy douli jest etyka zawodowa, czyli absolutne poszanowanie prywatności klientów, powstrzymanie się od ocen, podążanie za ich wyborami i skupienie na ich perspektywie, a także jasna komunikacja i utrzymywanie zdrowych granic. Ważna jest też rzetelność w przekazywaniu informacji, powstrzymanie się od niechcianych rad i dobre rozumienie granic wpływu i odpowiedzialności.

Doula a położna – najważniejsze różnice

Najważniejszą różnicą pomiędzy zawodami jest wykształcenie. Położne kończą studia medyczne, a do praktykowania muszą uzyskać prawo do wykonywania zawodu. Doule kończą rozmaite szkolenia, ale nie nabywają uprawnień medycznych. Zgodnie z prawem położna w Polsce jest samodzielną specjalistką: może prowadzić ciążę, przyjąć fizjologiczny poród, wykonywać badania. Doula nie ma do tego ani wiedzy, ani umiejętności. Nie może zastąpić położnej. Dlatego na pytanie doula czy położna, w kwestii prowadzenia ciąży czy porodu, nie ma innej odpowiedzi niż: położna.

Ale również doule zdobywają kompetencje, które nie są pokrywane przez studia położnicze. Po pierwsze, kończą szkolenia zawodowe, które mocno skupiają się na relacji douli z klientką, jej granicach i zakresie odpowiedzialności. Doula po szkoleniu doskonale wie, że nie jest położną, nie powinna doradzać kobiecie ani oceniać jej decyzji, za to ma bezwględnie ją wspierać. Doule częściej też szkolą się w komunikacji, wsparciu psychologicznym czy metodach pracy z ciałem i umysłem, które wspomagają poród, jak np. hipnoporód czy trening medyczny. Doule pracują według innych założeń, mają inne cele i skupiają się na innych wartościach.

Warto dodać jeszcze kilka słów. Samodzielność położnych to fakt. Wiele osób widzi położne jako średni personel do pomocy, a to nieprawda. Położne środowiskowe pracują całkowicie niezależnie, położne w szpitalach potrafią mieć dużą autonomię i zaufanie lekarzy. Najlepiej dowodzi tego fakt, że wykształcenie i kompetencje położnej to miecz obosieczny. Z jednej strony dają jej możliwości, z drugiej nakładają na nią obowiązki i odpowiedzialność, w tym karną.

Doula czy położna przy porodzie?

Na to pytanie nie ma dobrej odpowiedzi. Oba zawody mają swoją specyfikę: położne i doule świadczą inny rodzaj wsparcia, które potrafi się świetnie uzupełniać.

Zadania douli

Nadrzędnym celem douli jest dbanie o komfort kobiety rodzącej. Nie musi skupiać się na kwestiach medycznych. Nie zajmuje się interpretacją badań, nie podejmuje decyzji. Świadoma swoich ograniczeń, etycznie pracująca doula nie kwestionuje zaleceń zespołu medycznego, ale w każdej sytuacji stara się wspierać Cię w realizacji potrzeb.

Największą, a jednocześnie najtrudniejszą do opisania przestrzenią pracy douli jest towarzyszenie: bycie empatycznym, uważnym, stabilnym emocjonalnie świadkiem. Obecność takiej osoby jest czynnikiem chroniącym przed wystąpieniem traumy. To znaczy, że nawet jeśli wydarzy się jakaś trudna sytuacja, która ma potencjał traumatyzujący, to może ona nie zostawić w Tobie trwałych śladów. Będzie po prostu przykrym wspomnieniem, a nie traumą, która wymaga leczenia.

Doula samą swoją uważną obecnością wpływa na poczucie bezpieczeństwa, a dzięki temu także na przebieg porodu. Potwierdzają to badania naukowe – porody z doulą są statystycznie krótsze, mniej powikłane i bardziej satysfakcjonujące. To nie magia, a wpływ psychiki na wydzielanie hormonów i przebieg porodu.

Doule skrajnie rzadko są pracownicami szpitali. Standardem jest to, że doula nie jest związana ze szpitalem żadną umową (w Polsce jest kilka wyjątków, do policzenia na palcach jednej ręki). Co to zmienia? Doula nie ma nad sobą zwierzchnika. Jest zobowiązana tylko wobec swoich klientów i zależy jej tylko na tym, żeby doświadczenie porodu było dla nich jak najlepsze.

Czym różnią się zadania douli i położnej?

Komercyjnie wynajęta położna świadczy nieco inne wsparcie. Przed porodem poznaje Twój plan i szczególne potrzeby. Jest jednak skoncentrowana na kwestiach medycznych, ponieważ tego wymaga jej rola. W stresujących, medycznie trudnych momentach to naturalne, że będzie bardziej skupiona na zapanowaniu nad sytuacją i podjęciu odpowiednich działań.

Położna świadczy komercyjną opiekę dla swoich klientów, ale jednocześnie jest związana ze szpitalem. To może czasami powodować konflikt interesów.

Zatrudnienie wpływa na kwestie praktyczne – położna może przyjąć poród tylko w szpitalu, z którym ma umowę. Doula jest całkowicie niezwiązana, więc pojedzie z Tobą do szpitala, który wskażesz. Jeśli jest jedyną osobą towarzyszącą, może wejść na każdą porodówkę. Jeśli jednak ma towarzyszyć parze, trzeba mieć świadomość, że nie każdy szpital jest otwarty na dwie osoby towarzyszące w porodzie.

Jedna z różnic między położną a doulą przy porodzie jest bardzo prozaiczna. Położna jako osoba związana ze szpitalem ma dostęp do pokoju socjalnego i dyżurki. Zdarza się, że komercyjna położna wychodzi, choćby dlatego, że ma potrzeby fizjologiczne, potrzebuje zrobić sobie kawę czy najzwyczajniej trochę się przewietrzyć. Kiedy jest dłuższa chwila spokoju, może też wyjść uzupełnić dokumetację czy zdrzemnąć się. Doula nie ma takiej możliwości, nie ma dokąd pójść. Ta sytuacja wymusza ciągłe wsparcie: doula będzie w sali porodowej tak długo, jak poród się nie zakończy (lub jeśli obie uznacie, że może wyjść). Zdrzemnie się na foletu, pufie czy materacu w kącie; przebudzi się, kiedy ją zawołasz. To trudny i obciążający element pracy douli, ale kluczowy dla tego zawodu.

Wsparcie w połogu

Wsparcie połogowe douli i położnej również potrafi się bardzo różnić. Położne najczęściej świadczą opiekę środowiskową, czyli wizyty opłacane przez NFZ, choć są też usługi komercyjne. Treść takich wizyt jest przeważnie dość konkretna: badają świeżo upieczoną mamę i noworodka, zaopatrują gojące się rany, sprawdzają skuteczność karmienia, oceniają stan emocjonalny, wspierają w pielęgnacji. Słuchają o dolegliwościach, doradzają różne rozwiązania.

Wsparcie douli jest częściej emocjonalne i zadaniowe. Polega na zadbaniu o dobrostan młodej mamy: przygotowaniu posiłku, uprzątnięciu przestrzeni, przypilnowaniu dziecka, kiedy kobieta chce się umyć lub przespać. Doule bardzo często są też pierwszymi słuchaczkami opowieści porodowej. W ciepłej, nieoceniającej atmosferze dają kobiecie możliwość poukładania strzępków wspomnień w historię, która ma swój rytm i sens. Opieka połogowa w wykonaniu douli to także elementy arteterapii czy rytuały, które pomagają przejść przez okres poporodowy z łagodnością dla siebie i cierpliwością dla zmian.

Odrębnym zadaniem jest wsparcie laktacyjne, które świadczą przeważnie wyspecjalizowane położne, CDL (Certyfikowane Doradczynie Laktacyjne) oraz IBCLC (International Board Certified Lactation Consultant). Szkolenie CDL jest dostępne tylko dla medyków, szkolenie IBCLC mogą ukończyć także doule – dla osób bez wykształcenia medycznego wymagane są dodatkowe godziny praktyki medycznej.

Doula czy położna: kompetencje

Pomimo tego, że doule i położne pracują w tym samym obszarze opieki okołoporodowej, często różnią się w kompetencjach. Zajmują się innymi aspektami tej opieki i funkcjonują w innym środowisku zawodowym. Co za tym idzie, przeważnie wybierają inne szkolenia, inne lektury i specjalizację w odmiennych obszarach.

Jest takie przekonanie, że zawody douli i położnej są w konflikcie. To przekonanie rośnie z innego przekonania: że doule robią coś, co mogłyby robić położne, czyli podgryzają je, zabierając pracę. Osoby, które mają te przekonania, wygłaszają opinie typu: “położna może robić wszystko to, co doula”, oraz “doulą może być każdy”. Oba zdania są prawdziwe i fałszywe jednocześnie.

Czy położna może robić to, co doula?

Położna mogłaby robić to, co doula, gdyby… szkoliła się jak doula. Ponieważ doula wybiera specyficzne dla swojego zawodu szkolenia, czyta konkretne książki, uczestniczy w wybranych warsztatach, rozwija się w pewnym środowisku zawodowym i korzysta z doulowej superwizji. Ma inne zadania, inne ramy zawodowe i inne ograniczenia.

Na tej samej zasadzie położna mogłaby być coachką. Trenerką personalną, trenerką medyczną. Psycholożką. Dietetyczką. Naturoterapeutką, zielarką. Masażystką. I tak dalej…

Praca douli nie kończy się na podawaniu wody podczas porodu. Jest pracą relacyjną, emocjonalną, nawet jeśli tą częścią, którą widać, jest tylko trzymanie za rękę. Gdybyśmy poszli do gabinetu psychoterapeuty, to sytuacja też wygląda niepozornie: dwie osoby siedzą na fotelach i rozmawiają. To nie znaczy, że wystarczy usiąść na fotelach, zacząć rozmawiać i to już będzie psychoterapia.

Czy doulą może być każdy? Owszem, dokładnie tak, jak położną może zostać każdy, tylko musi skończyć studia, a zawód douli nie ma regulacji. Dokładnie tak, jak każdy może być trenerką personalną i medyczną, coachką, masażystką. Te zawody też nie mają regulacji. W środę wymyślasz, w czwartek stawiasz stronę, w piątek przyjmujesz pierwszego klienta. Tylko czy to będzie odpowiedzialne i jakościowe wykonywanie tego zawodu?

Czy położna i doula mogą współpracować?

Współpraca douli z położną to najlepsze, co może się przydarzyć kobiecie. Oba te zawody mają swoją specyfikę i oba mają w centrum Twój dobrostan. Kiedy działamy razem, doskonale się uzupełniamy.

Współpraca z położnymi to część mojego zawodowego doświadczenia. Kiedy wchodzę na porodówkę i widzę, że położna jest do mnie pozytywnie nastawiona, wiem, że obie zrobimy wszystko, żeby kobieta urodziła godnie i w poczuciu sprawczości. Gramy do jednej bramki. Zdarza się, że położna zapyta mnie o pomysły, mówiąc: wiem, że znacie się dłużej, może jest coś, co by nam pomogło? Bywa i tak, że jestem dodatkową parą rąk: podaję nowy podkład albo… trzymam dodatkowe światło. Wspieram wtedy też położną, żeby wszystko szło sprawniej i ograniczało niekomfortowe sytuacje do minimum.

A jeśli tej współpracy nie ma… to trudno. Moim zadaniem jest wspierać kobietę tak, jak ona tego potrzebuje. Upraszczać dla niej komunikację, masować ją, podawać wodę, ręcznik, zakładać jej klapki, wycierać twarz, zaprowadzać ją do łazienki. Jestem przy rodzącej, po prostu. Dodaję jej poczucia bezpieczeństwa, spokoju, sił i wiary w siebie. Wiem, że to niemożliwe, żeby każdy lubił doule i jakoś daję radę z tym żyć 🙂

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Shopping Cart
Scroll to Top