Poród w domu, wsparcie w porodzie w domu, poród domowy

Poród w domu: jak wygląda, ile kosztuje i jak go zorganizować

Z tego artykułu dowiesz się:
- jak wygląda poród w domu
- czego możesz potrzebować
- jakie są zasady kwalifikacji do porodu w domu
- jakie są wady i zalety porodu domowego
- ile to może kosztować

Poród w domu

Poród domowy w wyobrażeniach jest jak wycieczka na zaklętą górę. Trochę fascynujący, trochę niebezpieczny, nie wiadomo, co się wydarzy po drodze i jaki będzie finał. Duchowe odloty? Szamańskie śpiewy? Konsumpcja łożyska? Rzeczywistość jest zupełnie prozaiczna, a poród w domu zaskakuje raczej tym, jak bardzo jest normalny.

Z tego artykułu dowiesz się, jak wygląda rodzenie w domu, jakie są jego zalety i wady, a także czego potrzebujesz, by taki poród był bezpieczny. Przyjrzymy się też kwestiom finansowym.

Jak wygląda poród w domu

Poród w domu, w którym asystuje medycznie położna, teoretycznie niespecjalnie różni się od naturalnego porodu szpitalnego. Zacznijmy od tego, że niezależna położna jest samodzielną specjalistką i może przyjąć fizjologiczny poród bez obecności lekarza. Przyjęcie porodu w domu wymaga jednak praktyki, dlatego położne na początku swojej drogi współpracują z bardziej doświadczonymi specjalistkami. 

Jak zatem wygląda rodzenie w domu? Kobieta przechodzi przez wszystkie fazy porodu dokładnie tak samo, jak działoby się to (w idealnych warunkach) szpitalu. Najpierw przez skurcze, które powodują rozwieranie szyjki macicy, następnie skurcze parte, narodziny dziecka, poród łożyska i dwugodzinny okres wstępnego obkurczania macicy i adaptacji noworodka. Właściwie jest więc prawie tak samo. 

Praktyka pokazuje, że „prawie” robi wielką różnicę.

Czy rodzenie w domu jest dla każdej ciężarnej?

Byłoby to piękne, ale czasami nie ma takiej możliwości. Na przeszkodzie mogą stanąć przede wszystkim względy zdrowotne. To nie znaczy, że ciąża musi być książkowa! Niektóre komplikacje nie skreślają opcji porodu w domu. Zawsze warto zapytać wybranej położnej, bo to jej ocena sytuacji ma największe znaczenie.

Kwalifikacja do porodu w domu

Planowanie porodu w domu zaczyna się od rezerwacji terminu u położnej. Jeśli rozważasz poród w domu, to odezwij się do położnych w swojej okolicy jak najszybciej! Możesz też poprosić o spotkanie, żeby dopytać o wszystkie ważne szczegóły.

Kiedy już będziesz w jej terminarzu, położna umówi się z Tobą na kontakt blisko wejścia w termin. To spotkanie nazywamy kwalifikacją do porodu w domu. Położna chce na tym etapie dokładnie znać Twój stan zdrowia i historię medyczną ciąży. Będzie potrzebowała poznać wyniki różnych badań. Może zlecić wykonanie dodatkowych testów i wykonać podstawowe badanie. Wszystko po to, by potwierdzić, że ciąża przebiega fizjologicznie i poród domowy nie będzie się wiązał z większym ryzykiem

Jeśli położna nie widzi przeciwwskazań, to potwierdza swoją gotowość do przyjęcia porodu w domu. Po ukończeniu 37 tygodnia ciąży (czyli od dnia, który jest oznaczony jako 37+0) ciąża jest donoszona i poród może odbyć się w warunkach domowych. Pozostaje poczekać. 

Co ważne: do kwalifikacji nie jest potrzebna opinia lekarza. To położna ocenia, czy przyjęcie Twojego porodu w domu będzie bezpieczne. Ma do tego prawo i wszelkie umiejętności, dlatego możesz zaufać, że jej ocena będzie wystarczająca. Taka decyzja wiąże się też dla położnej z dużą odpowiedzialnością, dlatego nie oczekuj, że podejmie ją pochopnie.

Przebieg porodu w domu

Nadchodzi TEN dzień, gdy zaskakuje cię filmowy moment odejścia wód lub przerywasz obracanie naleśnika na patelni bo te przepowiadacze są dzisiaj jakieś dziwne. Pierwszą rzeczą, którą dobrze zrobić, jest telefon do położnej. Dzięki temu ona będzie w stanie zwiększonej gotowości, a ty możesz skupiać się na sobie. Czasami wystarczy, że położna usłyszy w jaki sposób mówisz i co ile minut robisz przerwę, żeby ocenić stopień zaawansowania akcji! Wiele zależy od waszych ustaleń, ale generalnie zbliża się moment, kiedy przyjedzie, by zabezpieczyć proces porodowy od strony medycznej.

Jeśli masz swoją doulę, fotografa czy opiekuna dla starszych pociech, to również kontaktujesz się jak najszybciej. Na bieżąco ustalasz, kiedy mają dołączyć do ciebie. To, co się będzie działo później, zależy od postępu akcji i twojej fantazji. 

Nie musisz teraz robić nic konkretnego. Spróbuj odpoczywać, udawać, że śpisz, idź pod prysznic, zjedz coś. Zaczęło się! Na to czekałaś!

Czas trwania porodu

Poród przebiega swoim rytmem – u jednych kobiet szybciej, u innych wolniej. Można wyjść na spacer czy nawet do restauracji, jeśli to wczesny etap, a akcja toczy się bardzo powoli i nie ma niepokojących objawów. Masz ochotę na ostre curry albo kawę i lody na mieście? Korzystaj z ostatnich chwil, kiedy nie musisz się zastanawiać ile pieluch spakować. Możesz też chcieć zostać w domu i w tym czasie zjeść, zdrzemnąć się, wejść do wanny lub pod prysznic.

Jeśli przygotowywałaś się do hipnoporodu, korzystasz z ulubionych relaksacji. Wraz z postępem akcji porodowej prawdopodobnie będziesz coraz mocniej skupiona na sobie i radzeniu sobie z intensywnością odczuć. Znajdziesz swoje porodowe rytuały, będziesz ustawiać się w najbardziej komfortowych dla siebie pozycjach. Jeśli położnej nie ma jeszcze z tobą, warto dawać jej znać o każdej zmianie w długości i sposobie odczuwania skurczy.

Po etapie rozwierania szyjki macicy i krótkim odpoczynku, zaczyna się faza parcia. Położna na tym etapie monitoruje stan malucha i jego przemieszczanie się. To, co będzie się działo, zależy od waszych ustaleń i sytuacji medycznej. Jeśli położna widzi taką potrzebę, będzie proponować ci pozycje, które pomogą się dziecku wstawić, lub zasugeruje sposób oddychania.

Niektóre kobiety potrzebują więcej zachęty, inne pragną poradzić sobie samodzielnie z doświadczeniem porodu. Wtedy położna czuwa w pobliżu i wspiera wyłącznie w momencie, gdy jest taka medyczna konieczność. Słyszałam nawet o sytuacjach, gdy na życzenie kobiety położna czeka za drzwiami. Jest gotowa pojawić się w ciągu minuty przy kobiecie, jeśli będzie taka potrzeba, ale nie stresuje jej swoim widokiem. To wymaga dużego zaufania i dobrej komunikacji, ale jest możliwe. Jeśli chcesz, możesz przyjąć swoje dziecko sama, może też zrobić to osoba partnerska na swoje ręce, z pomocą położnej.

Co jest potrzebne po porodzie w domu?

Kiedy maluch pojawi się na świecie, macie chwilę na ochłonięcie i spokojne powitanie. Położna wstępnie osusza noworodka pieluszką i okrywa go, kiedy leży na twoim brzuchu lub piersi. Później możecie się spokojnie położyć w łóżku lub na kanapie i odpocząć w oczekiwaniu na urodzenie łożyska

A co z pępowiną? Najczęściej – nic. Z reguły domowe położne czekają z zaciśnięciem pępowiny do chwili, kiedy jest ona już zimna i biała, czyli nie przepływa nią już krew z łożyska. W swoim łóżku macie z dzieckiem pierwsze karmienie. Przy odrobinie szczęścia wyrzut oksytocyny sprawia, że łożysko opuszcza twój organizm bez przeszkód. Jeśli tak się nie dzieje, to położna może Cię poprosić o wstanie na chwilę, żeby grawitacja pomogła mu się wydostać. Jeśli i to nie pomaga, to może zastosować wsparcie lekami.

Do zadań położnej należy sprawdzenie stanu dziecka. Wykonuje ocenę APGAR (dokładnie tak samo, jak w szpitalu) i to samo już wiele mówi o stanie dziecka. Położne mają też pulsoksymetry, które sprawdzają, jak maluch radzi sobie z oddychaniem. W razie wątpliwości co do termoregulacji mogą też zmierzyć mu temperaturę. Ważenie i mierzenie mogą poczekać.

Położna spędza z wami kolejne dwie godziny, czuwa nad waszym dobrostanem i pomaga ogarnąć rozgardiasz. Bez obaw, najczęściej wystarczy włączyć jeden cykl prania, uporządkować rozrzucone poduszki, koce czy odzież i pozbierać drobne śmieci do worka. Ty natomiast leżysz w pościeli ze słodkim ciężarem na piersi i wypoczywasz po wszystkich trudach. 

Porodowy rosół

Tuż po porodzie większość kobiet jest wilczo głodna. W domu można pozwolić sobie na prawdziwą ucztę. Większość domowych mam specjalnie na tę okazję gotuje lub zamawia esencjonalny, rozgrzewający rosół lub inną pożywną zupę. Po pierwszym tuleniu idziesz pod szybki prysznic, a potem możesz założyć świeżą piżamę i zająć się wypoczywaniem.

Wyprawka do porodu domowego

Co zatem jest potrzebne po domowym porodzie? Właściwie nic szczególnego. Wystarczy twoja zwyczajna porodowa wyprawkapodkłady higieniczne na łóżko, połogowe siateczkowe majtki i podpaski, kilka wygodnych koszul nocnych, zapas płynów i prowiantu. Dziecko potrzebuje jedynie ciebie, miękkiej tkaniny do osuszenia ciała, kocyka do okrycia, pieluszek i czasu na miękkie lądowanie.

Standardowo do 24 godzin od urodzenia, dziecko powinno być zbadane przez lekarza. Możesz umówić się na wizytę domową prywatnie, lub poprosić o wizytę pediatrę z przychodni, do której będzie zapisany maluch.

Poród w domu – zalety

Największą zaletą porodu domowego jest jego niski stopień zmedykalizowania. Nie ma wymogów, byś spędziła 40 minut w niewygodnej pozycji przy KTG. Położna ma aparat UDT, którym sprawdza tętno dziecka przez przyłożenie głowicy do brzucha, w dowolnej pozycji. Nie będziesz miała rutynowo wykonanego wkłucia, nie będziesz nosiła irytującego wenflonu. Raczej nie doświadczysz nacięcia i szycia krocza (poza sytuacjami wyższej konieczności) ani badań wewnętrznych przeprowadzanych bez wyraźnej potrzeby.

Brak zakłóceń, zmian, dodatkowego stresu

Rodzenie w domu zapewnia intymne warunki i poczucie bycia w znanym środowisku. Jeśli tylko czujesz się z tym pomysłem bezpiecznie, to pozostanie we własnej przestrzeni i prowadzenie normalnej aktywności pomaga rozkręcić poród we właściwym dla ciebie tempie. Unikasz też przechodzenia przez procedury izby przyjęć, które czasami powodują zwolnienie skurczy i wyciszenie akcji porodowej. Podczas porodu w domu przeważnie jest zachowana ciągłość opieki, czyli położna, którą znasz z okresu ciąży, jest z tobą także w trakcie porodu i połogu. To także wpływa pozytywnie na doświadczenia porodowe.

Ogromną zaletą jest niezakłócony kontakt skóra do skóry po porodzie i optymalne odpępnienie. Wszelkie badania i ocena w skali APGAR odbywają się, kiedy maleństwo leży na brzuchu mamy. Macie czas na pierwsze karmienie i oswajanie się z nową sytuacją – całą rodziną.

Miękkie lądowanie

To, co zasługuje na szczególną uwagę, to pierwsze dni po porodzie. Będąc we własnym domu możesz czuć się zupełnie swobodnie, leżeć nago, do woli korzystać z łazienki i wypoczywać po królewsku, bez zakłócaczy i narzuconego przez instytucję rytmu dnia. Możesz dać się rozpieszczać dobrym jedzeniem swoim bliskim (lub ulubionej knajpce) i w swoim tempie uczyć się karmienia, przewijania i rozumienia maleństwa. Opieką medyczną w tym czasie otacza cię położna, która przyjmowała poród.

Poród w domu – wady

Poród w domu ma również swoje wady. Pierwszą z nich jest cena – porody domowe to nierefundowana usługa medyczna, tak samo jak prywatne wizyty lekarskie czy dodatkowe badania USG bez wskazań.

A co z bezpieczeństwem?

Obiegowa opinia głosi, że poród domowy wiąże się z wyższym ryzykiem. Przeciętna reakcja na hasło “rodzę w domu” brzmi “a nie boisz się, że coś się stanie?”. Na szczęście nie jesteśmy zdani na chłopski rozum. Mamy badania, w tym duże metaanalizy, czyli zestawienia wyników z różnych pojedynczych badań, które biorą pod uwagę ich metodologiczną poprawność. Wnioski? Poród w domu, w ciąży niskiego ryzyka, jest równie bezpieczny co poród w szpitalu. Na dodatek występuje w nim mniej niepotrzebnych interwencji. Jeśli czytasz po angielsku, polecam zajrzeć do artykułu dr Sary Wickham – położnej, badaczki, edukatorki i autorytetu w dziedzinie położnictwa: Is Home Birth Safe?

Mam taką teorię, że dzisiaj poród domowy jest bezpieczniejszy, niż 40 lat temu poród w szpitalu. Dlaczego? Bo dzisiaj, w porównaniu z tym, co było kiedyś, dysponujemy bardzo dobrą diagnostyką, która pozwala wyłapać wiele czynników ryzyka. Mamy choćby USG, więc jeśli u dziecka są np. wady serca czy budowy organów, wiemy o tym wcześniej. 40 lat temu dziecko z poważną wadą mogło się urodzić w powiatowym szpitalu i wzbudzić panikę, dzisiaj rodzi się w placówce z III stopniem referencyjności i od razu trafia do oddziału intensywnej opieki.

Po drugie, indywidualna opieka doświadczonej położnej to ważny czynnik podnoszący bezpieczeństwo. Położna domowa zna rodzącą jeszcze w ciąży. Położna w szpitalu dostaje opiekę nad kobietą “z marszu”. Czas na budowanie zrozumienia i zaufania jest dopiero w sali porodowej. Położne zmieniają się co 12 godzin, co ma swoje zalety, ale ma też wady. No i do porodu, nawet fizjologicznego, przeważnie przychodzą lekarze: położnik i pediatra. Często pojawi się też ich zwierzchnik lub rezydent. To powoduje, że mamy trochę tłok pod koniec!

Brak znieczulenia i leków

W domu nie można stosować leków, jeśli nie ma sytuacji ratowania życia lub poważnych problemów. Nie będzie więc podawania oksytocyny na pospieszenie skurczy ani znieczulenia zewnątrzoponowego. Nie wszystkie rodzące uznają to za problem, a właściwie większość rodzących w domu tego właśnie oczekuje, ale dobrze mieć tego świadomość.  

A co ze szczepieniami i badaniami przesiewowymi?

Czeka cię samodzielne uzupełnienie szczepień ochronnych, które w szpitalu wykonywane są najpóźniej w trzeciej dobie życia. Nie musisz jednak gnać do przychodni z trzydniowym noworodkiem. Szczepienia możecie uzupełnić kilka tygodni później, podczas pierwszej wizyty kontrolnej. 

Szczepienie przeciwko WZW dziecko może otrzymać w przychodni (także w formie preparatu 6w1). Szczepienie na gruźlicę z reguły wymaga skierowania i rejestracji w regionalnym centrum szczepień. Obecnie każdy noworodek ma też zapewnione przesiewowe badanie słuchu. Aby je wykonać, trzeba poprosić pediatrę o skierowanie i zarejestrować dziecko w poradni laryngologicznej. Zaleca się wykonanie badania do ukończenia trzeciego miesiąca życia.

W szpitalach rutynowo wykonuje się też badania przesiewowe na rzadkie choroby wrodzone (fenyloketonuria, mukowiscydoza, SMA i wiele innych). Potocznie o tym badaniu mówi się „bibułka”, bo polega ono na umieszczeniu kropli krwi na prostokątnym blankiecie. Materiał do badania pobiera w warunkach domowych położna, najczęściej ta, która przyjmowała poród.

Jaka jest cena porodu w domu?

Każda położna nieco inaczej wycenia swoje usługi. Obecnie koszt porodu w domu to pomiędzy 3000-6000 zł. Ceny różnią się w zależności od regionu, sposobu pracy położnych (w pojedynkę, we dwójkę, zespołowo) i innych czynników. Ta kwota uwzględnia nie tylko samą opiekę podczas porodu, a wraz z tym ogrom wiedzy i odpowiedzialności. To również wynagrodzenie za dostępność położnej przez 4 tygodnie, o każdej porze dnia i nocy, niezależnie od innych zobowiązań.

Czy warto rodzić w domu?

Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Najważniejsza, poza względami medycznymi, jest twoja gotowość i otwartość na to rozwiązanie. Jeśli jesteś przekonana, że dom to właściwe miejsce, by przywitać dziecko na świecie, jeśli czujesz, że będziesz miała bezpieczeństwo i komfort, to czemu nie! Pamiętaj, że zazwyczaj opieka okołoporodowa w Polsce nie jest oswojona z porodem pozaszpitalnym. Dlatego twój lekarz może nie być najlepszym źródłem wiedzy na ten temat. 

Warto sięgnąć do źródeł, które w opisywaniu porodu domowego opierają się na dowodach naukowych, a nie wyłącznie osobistych przekonaniach. Jest to np. baza wiedzy Fundacji Rodzić po Ludzku, Stowarzyszenia Dobrze Urodzeni, strona Błękitny Poród. Sprawdźteż media społecznościowe domowych położnych. Jeśli czytasz po angielsku, to źródła takie, jak wspomniana wcześniej strona Sary Wickham, Rachel Reed czy świetny serwis okołoporodowy Evidence Based Birth.

Własne zdanie wyrabiaj sobie, sięgając po źródła, które nie bazują na straszeniu cię, ale dostarczaniu rzetelnych informacji. W podejmowaniu decyzji o tym, jak rodzić, masz decydujący głos – to, co wybierasz, wpływa bezpośrednio na ciebie i twoje dziecko.

Przypisy
  1. Perinatal or neonatal mortality among women who intend at the onset of labour to give birth at home compared to women of low obstetrical risk who intend to give birth in hospital: A systematic review and meta-analysesHutton, Eileen K. et al.eClinicalMedicine, Volume 14, 59 – 70
  2. Maternal outcomes and birth interventions among women who begin labour intending to give birth at home compared to women of low obstetrical risk who intend to give birth in hospital: A systematic review and meta-analysesReitsma, Angela et al.eClinicalMedicine, Volume 21, 100319

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Shopping Cart
Scroll to Top